Zuchwałe oczy prawdy

- autor: admin

"Jeżeli mamy w Rosji więcej niż dwa zbiegi okoliczności, to nigdy nie są one dziełem przypadku". Autorem tych słów jest nie byle kto, bo Wiktor Suworow – autor "Akwarium", "Lodołamacza", "Dnia M" oraz innych znakomitych prac o najnowszej historii Rosji. Mimo że Związek Sowiecki nie istnieje, komunizm upadł – to wyrok śmierci na Suworowa nadal jest ważny, nie może wrócić do Moskwy, pozostaje na emigracji w Anglii, gdzie jest profesorem w Royal Military Academy of Science i znanym na Zachodzie ekspertem od spraw rosyjskich. Dlatego jego opinia ma pryncypialne znaczenie.

Mija już czwarty miesiąc od tragicznej polskiej katastrofy narodowej, w której
zginął prezydent i cała elita Rzeczypospolitej. Niech to będzie wreszcie
napisane jednoznacznie i wyraźnie: nikt i nic nie przywróci życia prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i tym, którzy polegli razem z nim. Ale musimy wreszcie spojrzeć w zuchwałe oczy prawdy! Musimy wreszcie powiedzieć, dlaczego chcemy znać całą prawdę o tym strasznym wydarzeniu, jakim był w dziejach Polski 10 kwietnia 2010 roku.

Skoro zdaniem rosyjskich śledczych wszystko jest jasne – zawinili pilot
Arkadiusz Protasiuk i prezydent Lech Kaczyński, który go zmusił do lądowania – to dlaczego zacierano ślady: rodziny ofiar nakłaniano w Rosji do podpisania zgody na zniszczenie ubrań, teren katastrofy zrównano spychaczami, złożono wniosek do sądu wojskowego w Warszawie o zniszczenie rzeczy osobistych ofiar, polskich lekarzy i obserwatorów wyłączono z uczestnictwa w sekcjach zwłok,
zadbano, by przysłanych z Moskwy trumien nie otwierać. W miejscu katastrofy zawłaszczono czarne skrzynki, fałszowano stenogramy, wycięto nawet drzewa.

Cały wysiłek rosyjskiego śledztwa skierowano na udowodnienie, że za katastrofę odpowiada załoga, że nie jest ona wynikiem np. błędnego naprowadzenia samolotu.

Czy to możliwe, aby doszło przypadkiem do takiej katastrofy? Akurat na terytorium Rosji, akurat tuż obok Katynia? Czy to możliwe, aby rosyjskie służby specjalne znane od stuleci z nienawiści do Polski i Polaków na zimno zaplanowały bestialską zbrodnię zamordowania kolejnej elity Rzeczypospolitej? Od odpowiedzi na te i inne pytania zależy bardzo wiele. Otóż od wyników śledztwa, ale naszego
polskiego śledztwa, zależeć będzie, czy zdefiniujemy Rosję jako sąsiada, jako złego sąsiada, czy wręcz jako wroga Polski. Problem polega na tym, że realnie polskiego śledztwa nie ma, chociaż formalnie i oficjalnie jest ono prowadzone.
Wiadomo, że premier Donald Tusk i jeszcze marszałek Bronisław Komorowski podjęli grę z premierem rządu rosyjskiego, byłym prezydentem Władimirem Putinem. Ta gra miała na celu wyeliminowanie prezydenta RP i delegacji z nim lecącej na uroczystości w Katyniu 10 kwietnia. Tutaj właśnie należy szukać genezy tragicznej katastrofy. Komorowski i Tusk powinni być przesłuchani. Powinni
wyjaśnić swoje wypowiedzi i swoje stanowisko w sprawie lotu do Katynia Lecha Kaczyńskiego. A co ważniejsze – Tusk i Komorowski powinni w Sejmie odpowiedzieć na interpelacje na temat swych rozmów z politykami rosyjskimi w ostatnich miesiącach. Bo to, że Tusk ściskał się z Putinem, to wszyscy widzieli, ale o czym rozmawiali – tego obaj nie chcą ujawnić.

Do rosyjskiej tradycji należy likwidacja przeciwników politycznych. Mordy polityczne sięgają mroków ruskiego średniowiecza, w XX wieku w Rosji Stalina skala ludobójstwa sowieckiego była bez precedensu, a za rządów Putina nieznani sprawcy zamordowali wielu niewygodnych dla kremlowskiego reżimu (Anna Politkowska, Aleksander Litwinienko). Czy jest możliwa hipoteza, że obecny premier na Kremlu, a niegdyś wysoki funkcjonariusz morderczego KGB – niemal jawnie epatuje przed całym światem: patrzcie ja to zrobiłem, właśnie w Katyniu,
i co mi możecie zrobić?! Naiwniacy, ignoranci mogą zapytać – a po co Putin miałby coś tak straszliwego kazać zrobić? Odpowiedź jest klarowna. Rosja od ponad trzystu lat chciała, aby Polska była słaba i uzależniona od Kremla. A najlepiej, aby stanowiła integralną część imperium. I tak właśnie niestety było.
W okresie 1990-2010 Polska coraz bardziej uniezależniała się od Rosji, a
polityka Lecha Kaczyńskiego była pod tym względem jednoznaczna. Przeciwnie Tusk, Komorowski, Graś i liczni politycy oraz dziennikarze związani z PO. Ci ogłosili jednostronne pojednanie z Rosją Putina, chociaż nie jest to polska, ale moskiewska racja stanu. Polska od czasów cara Piotra I była dla Rosji bardzo ważna i Rosja nigdy dobrowolnie nie zrezygnuje ze swych wpływów w Polsce.
Elementem tych wpływów jest osławione "pojednanie".

Józef Szaniawski

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: